***ANTO POVS***
Do tej pory śnią mi się chwile z tamtych lat. Pamiętam, jak co dzień dokładnie o godzinie 17:15 siadałam skulona w kącie i łkając chowałam się przez ojczymem. Doskonale wiedziałam, że gdy wróci z pracy znów będzie się mnie czepiał. Będzie się mnie czepiał dosłownie o wszystko..., o krzywo ustawione buty w przedpokoju, o ścierki włożone nie do tej szuflady co trzeba, o niewytarty kurz w ramie lustra, czy o przypaloną cebulę w sosie. W końcu nie wytrzyma..., wyjmie z komody swój woskowy pas i da mi lanie. Kiedy mnie już stłucze, jego zdaniem wystarczającą, abym przez resztę dnia nie wychodziła ze swojego pokoju, zejdzie na dół do salonu i zacznie chlać z moją matką..., gdyby tata żył..., nie byłoby tak. Za każdym razem, kiedy przywołuję w wyobraźni obraz ojca dzieję się ze mną coś niesamowitego. Cały świat staje w bezruchu, zatrzymuje się czas. Odnoszę wrażenie, jakbym lekko kołysała się w łodzi płynącej po płaskiej tafli wody. Po moim ciele przebiega przyjemne mrowienie..., czekam na nagłą falę ciepła, która zawsze otula mnie do snu.. Czy w tych chwilach tata na prawdę jest obok? Nie wiem..., lecz to nie ma już dla mnie większego znaczenia. Mam przy sobie grupkę swoich własnych Aniołów Stróżów. Kiedyś nie było kolorowo..., a teraz czuję się, jak nowo narodzony Anioł przekraczający bramy Raju. Oni dali mi miłość, ciepło, bezpieczeństwo. Żyję tylko i wyłącznie dzięki nim... i pierwszy raz od wielu lat na poważnie chce mi się żyć. Chcę żyć dla nich, a w szczególności dla mojego złoto-włosego królewicza i latynoskiego księcia. Powiem wam teraz bardzo mądre przysłowie, którego pewnego dna nauczył mnie właśnie mój książę. "Nigdy nie trać wiary w miłość." Miłość rani i krzywdzi, ale też naprawia i leczy.... I nigdy nie ważcie się i tym zapomnieć.
~Anto
***NEYMAR POVS***
Jak to kiedyś było? Było tak, że każdą noc spędzałem z inną laską. Gwiazdorzyłem i robiłem z siebie nie wiadomo kogo. Dobrego tatusia zgrywałem tylko przed mediami. Awanturowałem się dosłownie o wszystko. Imprezy, laski, alkohol...to było moje życie. Lecz bycie kobieciarzem, imprezowiczem i pewną siebie gwiazdeczką sportową w cale nie jest takie fajne. Teraz już to wiem, a skąd? Uświadomiła mi to pewna księżniczka o kruczo - czarnych włosach i wiecznie zlęknionych oczach koloru morskiego bursztynu. Ona pomogła mi wstać, kiedy upadłem. Pojawiła się, kiedy zniknęli wszyscy. Dała mi to, czego najbardziej potrzebowałem. Kiedyś moje serce jej szczerze nienawidziło..., ale z czasem zaczęło bić tylko dla niej. Teraz wiem, że to Bóg postawił mi Tosię na mojej drodze za co będę mu wdzięczny do końca mojego życia. Ona dała mi nowe życie. Lepsze życie. Nauczyła mnie tego, że każdy człowiek zasługuje na szansę.
~Ney
-PRZYKRO MI, ŻE PROLOG TAKI KRÓTKI, ALE NIE CHCIAŁAM
WAM ZDRADZAĆ ZA DUŻO INFORMACJI
5 KOMENTARZY OD
ROŻNYCH CZYTELNIKÓW POD
TYM POSTEM=1 ROZDZIAŁ.-

Jeju wspaniały prolog, mam łzy w oczach :')
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na pierwszy rozdział, kochana!:*
Zaciekawiłaś mnie tym prologiem więc czekam na pierwszy rozdział ;*
OdpowiedzUsuńNo powiem ci, że zaczyna się fajnie. Postaram się często tutaj zaglądać i zapraszam do siebie :) Weny przy pisaniu kolejnych postów :*
OdpowiedzUsuńBardzo fajne aż łza się kręci w oku :/ Świetnie to piszesz już nie mogę się doczekać następnego ;)Bardzo ciekawy. Naprawdę będę tu wpadał częściej bo jest po co ! Jeszcze raz świetne
OdpowiedzUsuńPiękny, wzruszający, poruszył zapewne nie jednego czytelnika;*
OdpowiedzUsuńProlog jest tak wspaniały że zabrakło mi już jakich kolwiek słów, bo to że jest wspaniały to jest pewne, ale nie da się określić do końca.... Jest magiczny. Niemogę doczekać się kontynuacji;**
Łał Super ! Zaczyna się po prostu bosko *,*
OdpowiedzUsuńZapraszam też do przeczytania rozdziału 1
UsuńPrzeczytany ;D Nie mam słów do określenia! Masz talent ;)
Usuń